poniedziałek, 27 maja 2013

ROZDZIAŁ 12



Dziś koncert. Jest dopiero 17, ale trzeba (chodzi o chłopców z 1D) być tam wcześniej (próba itp.), czyli o 14.
Gdy wstałam i zeszłam na dół znowu zastałam do przy laptopie, śpiewał tamtą piosenkę.
- Co to za piosenka? – spytałam i usiadłam obok niego.
- Nic takiego – odpowiedział – ćwiczę piosenkę na dzisiejszy koncert.
- A zaśpiewasz mi ją teraz?
- Nie.
- Dlaczego?
- To ma być niespodzianka.
- Chociaż tytuł.
- Nie.
- Cokolwiek.
- Nic. Będziesz miała niespodziankę.
- Aw – odeszłam „obrażona”.
Gdy się ogarnęłam była 11.
- Ubierz się na koncert i zabierz wszystko, co chcesz, bo o 12 pojedziemy do McDonalda coś zjeść i potem od razu na koncert.
Ubrałam rurki (znowu), bluzkę i koturny w pastelowych kolorach.
W czasie jazdy zadzwonił do mnie Josh, zupełnie o nim zapomniałam.
- No co jest? – usłyszałam.
- A co ma być?
- Byłem u ciebie w domu, twoja matka powiedziała, że się wyprowadziłaś i nawet nie wie dokąd.
- Masz plany na wieczór?
- Nie.
- Pamiętasz mój ulubiony zespół One Direction?
- Ta…
- Mieszkam z Liamem.
- No, tak, jest moim chłopakiem.
- Co ?!
- Ja też nie mogę w to uwierzyć. W każdym razie jak chcesz możesz przyjechać, a jak nie dziś to możesz przyjechać jutro.
- To ja się zastanowię i dam ci znać.
- Ok. To pa pa!
- Pa!

koment = następny rozdział

3 komentarze:

  1. hmmm... zastanawiam się co będzie dalej ;)
    Piszkaj kolejny rozdział ok ? ;D , a tymczesem ja wejdę na twojego drugiego bloga ;P

    P.A.M

    OdpowiedzUsuń
  2. z ciekawością czekam na dalszy rozwój akcji ; ]

    OdpowiedzUsuń