- …I jak
zawsze wymigał się próbami i imprezą. Czuję, że Jack mnie nie kocha. Nie wiem
co robić.
- Zerwij z
nim. To nie jest takie trudne. Spotkaj się z nim i zerwij.
- Chyba masz
rację. Muszę wreszcie to zrobić.
Po tych
słowach zapadła cisza. Nie wiedziałam co powinnam powiedzieć. Czułam, że Josh
też się spina. Postanowiłam udawać, że się spieszę. Spojrzałam na zegarek i
zaczęłam:
- Ale się
zasiedziałam. Mam jeszcze dużo rzeczy do zrobienia. Dzięki za pocieszenie.
- Nie ma za
co. Do zobaczenia.
- Pa pa.
~~~
30 minut
później byłam w domu. Na palcach poszłam do swojego pokoju na górę. Nie miałam
najmniejszej ochoty na spotkanie z moją matką. Zapewne zaczęłaby wydzierać się
na mnie nie wiadomo dlaczego. Zawsze wymyślała jakieś powody.
Mam już dość
takiego życia. Matka mnie nie kocha. Jack też. Dam sobie miesiąc na odbicie
się, a jeśli nie będzie poprawy to skończę ze sobą.
Teraz nie
chcę już o tym myśleć.
Włączyłam
komputer, weszłam na Youtube i Facebooka i dałam się wciągnąć w Directiomanię.
Ale było
chyba za spokojnie, bo po godzinie do mojego pokoju wparowała wściekła matka.
- A co to ma
być?! Siedzisz przed komputerem, a kolacje niegotowa?!
- Ale dziś
kolację miała robić Taylor.
- Ale
widzisz, że jej nie ma, więc mogłabyś się ruszyć.
Tak. Jak
zawszę muszę robić wszystko za Taylor, bo księżniczka nie może ubrudzić sobie
rączek. Taylor to córka nowego partnera mojej matki. Ona to księżniczka, a ja
służąca. Kilka razy próbowałam walczyć o sprawiedliwość, ale za każdym razem
obrywałam. No więc musiałam się ruszyć i zrobić kanapki. Potem od razu
wykąpałam się, położyłam do łóżka i zgasiłam światło. To był jedyny sposób, aby
uniknąć kolejnej awantury.
A tak poza
tym już postanowiłam. Jutro zerwę z Jackiem.
Hej
OdpowiedzUsuńNie wiem co napisać bo jestem pod wielkim wrażeniem . Uważam,że twoje opowiadania o 1D są naprawdę świetne. Nie wiem jak to robisz, że piszesz tak zaje*iście, ale pisz dalej .. ;D Masz bardzo wielki talent. ;)
Czekam na następny rozdział ;P
Twoja największa fanka ;**