O 15.30
skończyłam się rozpakowywać.
Pani Jadzia
akurat zbierała się do wyjścia.
- Do
widzenia. – powiedziała do mnie uśmiechając się.
- Do
widzenia. – również się uśmiechnęłam. Swoją drogą ta pani Jadzia to miła kobieta.
Zaczęłam
przygotowywać się na imprezę.
Wykąpałam
się, ubrałam rurki, bokserkę i no to włożyłam blado różową bluzę.
Włosy upięła
w koka i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół. Li siedział przed laptopem i
coś śpiewał. Dość cicho, więc nie słyszałam co to było, ale na pewno nie
piosenka One Direction.
Gdy mnie
zobaczył od razu zamknął komputer i wstał. Ubrany był w dżinsy i czarną
koszulę. Wyglądał seksi.
- Wow,
pięknie wyglądasz. – powiedział.
- Ty
również.
- to co,
jedziemy?
-Jasne.
U Harrego
byliśmy już przed 17.
Gdy
weszliśmy do salonu zobaczyłam grupkę 4 chłopaków i 2 dziewczyn.
Wszyscy
wstali by się przywitać.
- Hej. –
powiedział Liam – Chciałbym wam kogoś przedstawić. To jest Sel. Moja
dziewczyna.
- Jestem Niall.
- Harry.
- Louis.
- Zayn.
- Ashley,
dziewczyna Harrego.
- El,
dziewczyna Louisa.
- Hej
wszystkim.
- Chłopcy
usiedli na kanapie. Ashley wyszła.
- Chodź. –
zawołała mnie El i poszłyśmy do pokoju obok.
- Wreszcie
Ashey polazła.
Roześmiałam
się, El też się uśmiechnęła.
- Co cię tak
rozbawiło? – spytała.
- „Polazła”.
Myślałam, że tak mówią tylko zwykli ludzie.
- Ale ja
jestem zwykłym człowiekiem.
- No, ale
byłaś modelką.
- To, że
byłam modelką nie oznacza, że jestem lepsza. Jestem taka, jak inni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz