czwartek, 23 maja 2013

ROZDZIAŁ 10



O 15.30 skończyłam się rozpakowywać.
Pani Jadzia akurat zbierała się do wyjścia.
- Do widzenia. – powiedziała do mnie uśmiechając się.
- Do widzenia. – również się uśmiechnęłam. Swoją drogą ta pani Jadzia to miła kobieta.
Zaczęłam przygotowywać się na imprezę.
Wykąpałam się, ubrałam rurki, bokserkę i no to włożyłam blado różową bluzę.
Włosy upięła w koka i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół. Li siedział przed laptopem i coś śpiewał. Dość cicho, więc nie słyszałam co to było, ale na pewno nie piosenka One Direction.
Gdy mnie zobaczył od razu zamknął komputer i wstał. Ubrany był w dżinsy i czarną koszulę. Wyglądał seksi.
- Wow, pięknie wyglądasz. – powiedział.
- Ty również.
- to co, jedziemy?
-Jasne.
U Harrego byliśmy już przed 17.
Gdy weszliśmy do salonu zobaczyłam grupkę 4 chłopaków i 2 dziewczyn.
Wszyscy wstali by się przywitać.
- Hej. – powiedział Liam – Chciałbym wam kogoś przedstawić. To jest Sel. Moja dziewczyna.
- Jestem Niall.
- Harry.
- Louis.
- Zayn.
- Ashley, dziewczyna Harrego.
- El, dziewczyna Louisa.
- Hej wszystkim.
- Chłopcy usiedli na kanapie.  Ashley wyszła.
- Chodź. – zawołała mnie El i poszłyśmy do pokoju obok.
- Wreszcie Ashey polazła.
Roześmiałam się, El też się uśmiechnęła.
- Co cię tak rozbawiło? – spytała.
- „Polazła”. Myślałam, że tak mówią tylko zwykli ludzie.
- Ale ja jestem zwykłym człowiekiem.
- No, ale byłaś modelką.
- To, że byłam modelką nie oznacza, że jestem lepsza. Jestem taka, jak inni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz