Mam na imię
Selena, w skrócie Sel. Mam 18 lat. Mieszkam w Londynie, ale jestem z Polką. Mam
przyjaciela Josha i chłopaka Jacka. Jestem wielką fanką 1D.
~~~
- Zrozum,
Sel, mam próby z chłopakami i nie mogę się z tobą spotykać – usłyszałam od
Jacka w telefonie.
- A może
wieczorem?
- Też nie
mogę. Jest impreza na której nasz band powinien być.
- Ok. To pa.
– powiedziałam bez przekonania.
- Pa.
Znowu to
samo. Jack od dwóch tygodni nie ma dla mnie czasu. Ciągle wykręca się próbami,
o imprezach już nie wspominając. Niby na tych imprezach spotykają się tylko,
żeby rozdać fankom autografy i zrobić sobie z nimi zdjęcia, ale gdyby tak było
zabrałby mnie tam ze sobą. Wiem, że na tych imprezach dzieje się znacznie
więcej.
Postanowiłam
zadzwonić do Josha:
- No hej
Sel, co u ciebie?
- Moglibyśmy
się spotkać i pogadać?
- Jasne.
Jestem w domu.
- Ok. Będę
za 10 minut.
Idąc do
Josha słuchałam One Direction, ich piosenki zawsze podnosiły mnie na duchu.
Chociaż ich nie znałam kochałam tych pięciu wariatów <3. Bardzo chciałam ich
spotkać, ale nie łudziłam się, że kiedyś to nastąpi.
Bilety na
ich koncerty w ciągu najbliższego roku już wyprzedane, więc nie mam szans. Ale
ok., już nie roztrząsam tego dalej.
Nim zdążyłam
nacisnąć dzwonek, w drzwiach stanął Josh:
- No cześć.
– przywitał mnie przytulasem – Smutna jesteś. Znowu chodzi o tego egoistę
Jacka?
- Tak. Mogę
wejść?
- Jasne.
Opowiesz mi wszystko przy herbacie i ciasteczku.
Proszę o komentarze. To motywuje do dalszego pisania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz