Rankiem
wysłałam Jackowi SMSa:
„Spotkajmy się
o 13 w parku, chociaż na chwilę. Nie wystawiaj mnie. To bardzo ważne.”
Po chwili
dostałam odpowiedź:
„Jeśli to
takie ważne, to ok., ale tylko na chwilę.”
Do południa
byłam w domu, ponieważ moja matka jeszcze spała miałam czas dla siebie. Cicho
puściłam piosenki mojego ulubionego zespołu. Leżałam i wyobrażałam sobie
każdego z chłopców w chwili, gdy śpiewa. Słuchając tych piosenek za każdym
razem odkrywałam coś nowego. Ni wiem jak to możliwe, ale tak jest.
O 12.00
zaczęłam się przygotowywać, a o 12.30 wyszłam z domu. W parku byłam o 12.50.
Usiadłam na ławce i czekałam. Przygotowywałam się na długie czekanie, bo Jack
zawsze się spóźniał. Po chwili czekania zobaczyłam jak idzie w moją stronę.
Spojrzałam na zegarek. Była dokładnie 13. Po raz pierwszy nie spóźnił się na
spotkanie ze mną.
Podszedł do
mnie, usiadł obok , uniósł kciukiem moją brodę, pocałował mnie i powiedział:
- No hej
mała. Chciałaś się ze mną widzieć. Co jest?
Przez chwilę
wahałam się, ale wzięłam się w garść i zaczęłam:
- Ostatnio
nie układa się nam. Nie masz dla mnie czasu. Lepiej będzie, jeśli to
zakończymy.
- Żartujesz
sobie? – w jego oczach malował się gniew.
- Mówię
całkiem poważnie.
- Zastanów
się, bo będziesz tego żałować.
- Myślałam
nad tym bardzo długo i podjęłam decyzję – mówiłam pewnym siebie głosem.
Wstał i
pociągnął mnie, abym też wstała. Był coraz bardziej rozzłoszczony.
- Co ty
teraz odstawiasz?! Wiesz ile dziewczyn chciałoby być na twoim miejscu?!
Już nie
wytrzymywałam:
- No to idź
do nich! Ja już podjęłam decyzję!
Tego co
dalej się działo nigdy bym nie przewidziała.
Rozdział 4 w niedzielę, pojawi się ktoś z 1D.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz