niedziela, 12 maja 2013

ROZDZIAŁ 4



- No to idź do nich! Ja już podjęłam decyzję!
- O nie! Tak nie będziesz ze mną rozmawiać! – krzyczał i uderzył mnie pięścią w policzek. Nie spodziewałam się tego, nigdy wcześniej w moim towarzystwie nie był agresywny. Chciałam odejść, ale nie zdążyłam. Zadał mi następny cios, tym razem w oko. Był wściekły. Chciał znowu mnie uderzyć, ale ktoś go odciągnął i zadał mocny cios w twarz. Zachwiał się, chciał mu oddać, ale nie zdążył, bo chłopak chwycił mnie za rękę, uśmiechnął się i pobiegliśmy.
Chłopak był dość wysoki. Miał krótkie włosy, przepiękny uśmiech i siłę.
Gdy byliśmy w bezpiecznej odległości od mojego eks usiedliśmy na ławce. Chłopak obejrzał moją twarz.
- Chcesz jechać do szpitala? Dobrze by było, gdyby zobaczyłby to lekarz.
- Nie. Nic mi nie jest. Przyłożę lód i zejdzie. Dzięki za pomoc.
- Nie ma sprawy. A tak w ogóle mam na imię Liam. – znowu pięknie się uśmiechnął i podał mi rękę.
- Selena, ale mów ni Sel.  Czekaj… ja cię kojarzę. – kojarzyłam skądś twarz tego chłopaka, no przecież… wcześniej byłam w takim szoku, że nie skojarzyłam. Ty jesteś Liam Payne! Ten z One Direction.
- Tak, ale nie krzycz, bo nie chcę, żeby jakieś fanki tu przyleciały, żeby mnie zobaczyć.
- Tak, sorki.
- Nic się nie stało. Chodź, pojedziemy do mnie i przyłożysz sobie lód. – powiedział Li i pobiegliśmy do jego samochodu. Zastanawiałam się jak to możliwe, że ja, zwykła dziewczyna przez przypadek spotkałam Liama, którego kochają tysiące (jak nie miliony) fanek na całym świecie. A teraz jeszcze jadę z nim do jego domu. Co za piękny sen. Nigdy nie chcę się obudzić.
W drodze Li zapytał:
- Co to był za chłopak?
- Ale który?
- No ten co ci przyłożył.
- Aaa… Teraz to już mój eks Jack.
- Jeśli wiesz, że jest agresywny, to nie powinnaś iść sama na spotkanie z nim.
- Jeszcze nigdy nie widziałam go tak zdenerwowanego.
- Ok. Tylko teraz nie spotykaj się z nim sam na sam…                  Już jesteśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz