Następnego
dnia rano Zayn pojechał do redakcji, a
ja włączyłam TV.
Natrafiłam
na wiadomości.
„Czy Liam
Payne odchodzi z One Direction i rozpoczyna solową karierę?
Wokalista
pracował w nocy w studiu nagraniowym nad swoim pierwszym solowym kawałkiem.
Dzisiaj piosenka została puszczona w obieg i już podbija listy przebojów. Jest
to mega romantyczny kawałek o rozstaniu i bólu, który nosi tytuł „Don’t
forgive” (pl. Tego nie wybaczę). Zapytaliśmy Liama, czy odchodzi z zespołu, a
on odpowiedział: Na razie nie. Fankom One Direction kamień spadł z serca.
Jeszcze dziś wieczorem ma ukazać się teledysk do piosenki.”
Zatkało
mnie..
Wzięłam
laptopa i wstukałam w przeglądarkę tytuł piosenki i wysłuchałam ją.
Słychać
było, że słowa płynął z głębi jego serca.
Zaśpiewał to
co myślał, co czuł.
Piosenka
była pełna bólu, dlatego przysięgłam sobie, że nie spocznę, dopóki nie znajdę
tego, kto to zrobił.
Wiesz co ? Piszesz tak fajnie , że aż zajebiście ;)
OdpowiedzUsuńTwoje opowiadanie wyobrażałam sobie jako film i był zajebisty ... <3
Thank you <3
Usuń