wtorek, 25 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 27

Ale ktoś mnie pięknie hejtnął. Jeśli coś się nie podoba to tego nie czytaj.




Zrobiłam kanapki, zjadłam je i poszłam się rozpakowywać. Wypakowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Miałam nadzieję, że nie będę musiała tu długo być, a jeśli nie to poszukam sobie własnego mieszkania.
Po rozpakowaniu tego co chciałam włączyłam płytę One Direction. Chciałam słyszeć głos mojego ukochanego, bo byłam świadoma, że mogę go już więcej nie usłyszeć, ani nie zobaczyć na żywo.
Po kilku godzinach Zayn wrócił. Wszedł do mojego pokoju.
- Dowiedziałeś się czegoś?- spytałam.
- Na razie mało konkretów. Dziennikarz, który napisał artykuł dopiero jutro będzie w pracy.
Pojechałem do niego do domu, ale nikt nie otworzył.
Jutro znowu pojadę do redakcji i tam wypytam go kto mu dał te zdjęcia.
- dziękuję.
- Za co?
- Za to, że chodzisz i próbujesz wykryć prawdę. Ja nigdy nie odważyłabym się pójść do redakcji i walczyć o swoje. Tobie ta plotka nie zaszkodziła, a jednak idziesz i domagasz się wyjaśnień.
- Jeśli Liam tak bardzo wziął to do siebie to może mnie znienawidzić i zespół może się rozpaść.
- Oby nie.
- Dlatego są dwa powody, żeby walczyć o prawdę. Wy i zespół.
Telefon Zayna zadzwonił. Chłopak spojrzał na wyświetlacz.
- O nie, manager.
Wyjaśnił mu wszystko.
Potem Zayn zamówił jedzenie. Ja siedziałam ciągle w swoim pokoju słuchając 1D, wspominając szczęśliwe chwile z Li oraz próbując zastanowić się kto chciał popsuć moje szczęście.

2 komentarze:

  1. Te zdjęcia pewnie przesłała któraś z dziewczyn One Direction ( nie licząc Liama ) :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawaj więcej konkretów *;p

    OdpowiedzUsuń