W kuchni
siedział Malik i robił kanapki.
Spojrzałam
na górę kanapek.
- Wow –
powiedziałam.
Malik
spojrzał na mnie z pytającym wyrazem twarzy.
- Ale masz
apatyt.
- Wciąż nie
rozumiem.
- Zjeść taki
stos kanapek to nie lada wyzwanie.
- Aaa…, pomożesz
mi – zaśmiał się chowając masło do lodówki.
- Chodź –
powiedział kierując się w stronę salonu z kanapkami. – Obejrzymy coś i zjemy.
- Ok. To co
oglądamy?
- Wybierz
coś.
- Nie, ty
jesteś gościem, więc ty wybierasz.
- To może
„Straszny film 5”?
- A to nie jest straszne?
- A to nie jest straszne?
- Bardziej
śmieszne, ale jak nie chcesz możemy włączyć coś innego.
- nie, nie.
Niech będzie, ale jak w nocy będę miała koszmary to będzie twoja wina.
Zayn włączył
film. Usiedliśmy na kanapie przed telewizorem i zaczęliśmy pałaszować kanapki.
W czasie
oglądania co chwilę wybuchaliśmy śmiechem.
Po
skończonym seansie przeciągnęłam się i ziewnęłam cicho.
- Idę spać.
– oświadczyłam.
- A nie
będziesz się bała, że w nocy przyjdzie duch i cie porwie?
- Haha,
bardzo śmieszne.
- Ale jak
coś to wołaj.
- Ok.,
jasne. To dobranoc.
- Dobranoc.
Po tych
słowach poszłam na górę do mojego pokoju.
Rańcem
usłyszałam głos kogoś, kto leżał obok mnie.
- Wstawaj
księżniczko.
- Zayn?
- Tak.
- Spałeś tu
przez całą noc?
- Nie,
spałem w pokoju gościnnym. Przyszedłem tylko, żeby cię obudzić.
- To dobrze.
– powiedziałam wstając.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz