Po chwili
usłyszeliśmy dziwny dźwięk, zaniepokoiło to nas, więc wszyscy pobiegliśmy
zobaczył co się stało, a tam zobaczyliśmy leżącego Liama, a nad nim bijącego go
Josha, który krzyczał:
- Nie możesz
być z Sel. Ona jest tylko moja!
Zayn
odciągnął Josha na bok i uderzył go tak, żeby przynajmniej przez chwilę nie
mógł wstać z ziemi. Niall zadzwonił po karetki, a ja podbiegłam do Liama:
- Wszystko
ok?
- Nie wiem. Kim jest ten chłopak?
- To Josh,
jeszcze do dzisiaj był moim przyjacielem, ale teraz to już nie wiem.
Po moim
policzku spłynęła łza. Myślałam, że Josh to osoba, której mogę bezgranicznie
zaufać, że gdy wszyscy się ode mnie odwrócą to on będzie przy mnie. A tu co?
Okazuje się, że on się we mnie zakochał i jest gotów zabić mojego chłopaka nie
wiadomo dlaczego? Przecież nawet jeśli byłby on ostatnim facetem na ziemi i tak
bym się z nim tylko przyjaźniła.
Dopiero
teraz zauważyłam, że z lewej ręki Li sączy się krew.
- Li, ty
jesteś ranny.
- To nic
takiego. – powiedział i zamknął oczy.
- Hej, Li,
co ci jest?! Halo!
Na szczęście
w tym momencie przyjechały karetki. Najpierw wzięli Liasia, bo był w gorszym
stanie. Pytałam się lekarza, dlaczego stracił przytomność, ale nie wiedział.
Spytałam jeszcze tylko do jakiego szpitala go wiozą.
- Chcesz do
niego jechać? – spytał Malik.
- No jasne,
co to za pytanie.
- Wskakuj.
Wsiadłam do
samochodu Malika i odjechaliśmy. Całą drogę strasznie się denerwowałam, Malik
też.
Gdy byliśmy
przed szpitalem wybiegłam z samochodu i poleciałam do recepcji, a kierowca
pojechał zaparkować.
- Dobry
wieczór – powiedziałam.
- Dobry
wieczór. W czym mogę służyć?
- Przed
chwilą przywieźli tu mojego chłopaka.
- Z pobicia?
- Tak.
Chciałabym się dowiedzieć co z nim.
- A który
to?
- ???
-
Przyjechało dwóch.
- Aaa… ten
nieprzytomny.
- Obaj byli
nieprzytomni.
- Oh… No nie
wiem. Pięknie śpiewający szatyn. – wypaliłam, a pani w recepcji wzięła mnie
chyba za nienormalną.
Ja bym wolała szczęśliwe .. ;)
OdpowiedzUsuńAle piszkaj , jakie sama wymyśliłaś ;*