- Ty chcesz
się zabić?! – naskoczyłam na niego.
- Iguś, i
tak umrę prędzej, czy później. Chcę żyć do końca tak jak przedtem. Jestem
bardzo szczęśliwy. Proszę, nie zabraniaj mi się cieszyć. Wtuliłam się w niego,
nie mogłam nic zrobić. Nie mogłam mu pomóc. Dlaczego?
~~~
Po treningu poszliśmy
do niego.
Usiedliśmy
na łóżku.
- Posłuchaj…
- zaczął Zayn – Wiem, że chcesz coś zrobić dla mnie, a tak naprawdę nie wiesz,
co już zrobiłaś. A więc… Pamiętasz pierwszy trening u nas? – kiwnęłam potakująco
głową – byłem poważny, a raczej smutny. Taki byłem zawsze. Nie tylko na
treningu, ale również w domu, w szkole. Gdy cię poznałem zacząłem cieszyć się
tym, co mam. Mam najlepszą dziewczynę na świecie. Wiedz, że zawsze będę cie
kochać. Bez względu na to, gdzie będę, czy na tym świecie, czy na innym. Nigdy
o tobie nie zapomnę.
- Ja o tobie
też nigdy nie zapomnę. Kocham cię.
~~~
Tej nocy nie
mogłam zasnąć.
Ciągle
myślałam o Zaynie. O tym, że mogę go stracić.
Nad ranem zadzwonił
dzwonek do drzwi, wstałam i poszłam zobaczyć kto przyszedł, a tam zobaczyłam
rodziców mojego chłopaka .
- Zayn nie
żyje. – powiedział jego ojciec.
- Ale jak
umarł? – nie wierzyłam.
- W czasie
snu. Lekarz powiedział, że to przez raka. Jego organizm nie wytrzymał walki z
chorobą.
Kurde .. bardzo wzruszające opowiadanie.
OdpowiedzUsuńA to jest ostatni rozdział czy będzie jeszcze jeden . ?
Przed chwilą wstawiłam ostatnią część.
Usuń