Dziś
pierwszy dzień. Nowa szkoła. Jestem strasznie zdenerwowana. Nikogo tu nie znam.
Gdy zadzwonił dzwonek ustawiłam się pod klasą. Weszłam jako ostatnia.
Nauczycielka kazała mi stanąć na środku klasy i powiedziała:
- No już,
szybciutko zajmijcie miejsca. To jest wasza nowa koleżanka – Iga. Igo, opowiedz
coś o sobie.
- A więc,
mam na imię Iga, mam 17 lat. Wcześniej mieszkałam na wsi. Uwielbiam siatkówkę…
i to chyba na tyle.
- Dobrze
Igo… - nauczycielka rozejrzała się po klasie – Widzisz tą ostatnią ławkę?
Usiądź tam, obok Zayna.
Ruszyłam w
tamta stronę, a nauczycielka już zaczęła gadać. To ten sam Zayn, który ma mnie
trenować.
- Cześć –
powiedziałam siadając do ławki.
- Hej –
odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
- Coś cię
bawi?
- Nie,
skądże. – powiedział próbując opanować śmiech.
- To
dlaczego masz takiego banana na twarzy?
- Nie wydaje
ci się to zabawne?
- No ale co?
- Najpierw
trener, teraz pani Garcia.
- Nadal nie
rozumiem.
- Zayn
pomożesz Idze, Iga usiądź obok Zayn.
- Czy ja
wiem? To chyba przypadek.
- No nie
wiem… Jeśli mam spędzać z tobą tyle czasu to opowiedz mi coś o sobie.
- Już
mówiłam. Mam na imię Iga. Uwielbiam siatkówkę.
- Tylko
tyle?
- No tak.
Teraz ty powiedz mi coś o sobie.
- Mam na
imię Zayn. Uwielbiam siatkówkę.
- Tylko
tyle? – zaśmiałam się.
Nauczycielka
przerwała swój wywód. Spojrzała na nas wymownie i po krótkim milczeniu
postanowiła kontynuować.
Na
pozostałych lekcjach z trudem utrzymywaliśmy powagę, bo za każdym razem jakiś
nauczyciel prosił Zayna, żeby mi coś wytłumaczył.
Po szkole
każdy z nas poszedł w swoją stronę.
Gdy
przyszłam do domu zjadłam obiad, obejrzałam mój ulubiony serial, odrobiłam
lekcje i myk na trening.
Gdy byłam
pod klubem, gdzie mamy treningi…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz