Teraz będę wstawiała stare - 9-częściowe opowiadanie o Zaynie.
~~~
„Fajnie tu”
pomyślałam wchodząc do sali gimnastycznej, gdzie odbywały się treningi
siatkówki. Ale zacznę od początku.
Przeprowadziłam
się do Londynu tydzień temu. Siatkówkę lubiłam od zawsze. W poprzedniej szkole
nie było wielkich możliwości trenowania. Poza tym wcześniej mieszkałam na wsi i
nie miałam gdzie chodzić na treningi. A w Londynie otworzyły się dla mnie nowe
drzwi.
Gdy weszłam
trener poprosił wszystkich, aby podeszli i powiedział:
- To nowa
uczestniczka naszych treningów – Iga. Będzie chodzić do nas.
Wszyscy
powitali mnie serdecznie.
Było kilku
chłopaków i kilka dziewczyn.
Taki jeden
chłopak – Zayn grał super.
Po treningu
trener poprosił wszystkich do siebie i powiedział:
- Idze
przyda się pomoc. Zayn, mógłbyś jej pomóc?
- Ja? –
zapytał chłopak.
- Tak, ty.
Zayn
popatrzył na mnie.
- Udostępnię
wam salę kilka razy w tygodniu. Nie tylko Iga się podszkoli, ale również ty. A
gdy przyjadą sponsorzy wspomnę im o tym, co robisz.
- No dobra.
-
Przebierzcie się i pójdziecie razem ze mną do recepcji. Tam sprawdzimy kiedy
sala jest wolna.
Zayn
niespecjalnie się ucieszył, że będzie mnie trenować. Pewnie myśli, że jestem
beznadziejna.
Po 10
minutach ja, Zayn i trener byliśmy przy recepcji. Stanęło na tym, że salę mamy
w poniedziałki, środy i czwartki w godzinach 19,30 – 21,00. Poza tym jeszcze
nasze treningi z trenerem są w poniedziałki, wtorki, czwartki od 17 do 19 oraz
w soboty od 13 do 16. Czyli treningi są 9 godzin w tygodniu, lekcje z Zaynem
4,5 godziny – razem 13,5 godziny tygodniowo. Dzisiaj była sobota. Gdy przyszłam
do domu…
Fajnie że wstawiłaś opowiadanie z Zaynem .
OdpowiedzUsuńBardzo go lubię. ^^
Co do opowiadania to nie muszę się tu rozpisywać , bo wiesz że ono jest fajne.
Jak to się mówi: STARE ale JARE ;P