Otworzyłam
pocztę e-mail i miałam kilka wiadomości. Oto jedna z nich: „Fajna z ciebie
laska. Kiedy się spotkamy na małe co nieco?”.
To była
pierwsza z nich. Następne były bardziej wulgarne. Zgłosiłam je jako spam i
szybko zapomniałam o tym.
Jeszcze
tylko wieczorna toaleta i spać. Jestem wykończona, ale mega szczęśliwa.
Następny
dzień. Znowu pierwsza lekcja z profesorem Klousem i znowu karteczka:
„Lepiej?”
„Tak”
„Masz jakieś
plany na piątek wieczorem?”
„Nic
szczególnego, a ty masz jakieś szczególne plany?”
„No bo
chciałem cię zapytać, czy zechciałabyś przyjść na imprezę do Ethana”
„No pewnie,
a ty będziesz”
„ Jeśli ty
też przyjdziesz”
Na drugiej
lekcji znowu dostałam karteczkę:
„Co robisz
dzisiaj po szkole?”
„Jem obiad,
uczę się do 17, a potem nie wiem.”
„Może
skoczylibyśmy do Mc Donalda?”
„Jasne”
„Może o
17.30 będę pod twoim domem?”
„Świetnie”
„Nie
zapomniałaś o czymś?”
„?”
„Nie wiem
gdzie mieszkasz”
„Aaa…
spotkajmy się w Mc Donaldzie. Potem pokażę ci gdzie mieszkam”
Wymieniliśmy
się też numerami telefonów.
W Mc
Donaldzie rozmawialiśmy o wszystkim ,o nauczycielach, filmach, muzyce. Było
świetnie, ale około 19 musieliśmy się zwijać na trening. Dzisiaj Zayn uczył
mnie jak przyjąć piłkę.
Gdy pomagał
mi się ustawić stanął z tyłu mnie, objął aby ułożyć moje ręce. Poczułam zapach
jego perfum.
Czułam
gorąco A on zamiast mnie puścić przycisnął jeszcze bardziej do siebie. Po
chwili…
Czuję smak namiętności w przyszłym rozdziale ;D
OdpowiedzUsuń