- Przerażasz
mnie jak tak milczysz – powiedział do mnie, gdy szliśmy droga sama nie wiem
dokąd.
- A co mam
powiedzieć?
- No nie
wiem, wydawało mi się, że gdy człowiek spotyka czarodzieja zadaje mu masę
pytań.
- Mam bardzo
dużo pytań, tylko nie wiem, czy mogę je zadać.
-
Oczywiście, że możesz.
- No to na
początek: gdzie idziemy?
- Do mnie,
do domu.
- Dlaczego?
- Chcesz
mieszkać w zniszczonym domu?
- A nie
mógłbyś zamachać tą różdżką, wypowiedzieć jakiegoś zaklęcia i dom byłby jak
nowy?
- Nie, nie
możemy wykorzystywać czarów do osiągnięcia korzyści majątkowych.
- To do
czego możecie?
- Żeby
pomagać innym i dobrze się bawić.
- A od kiedy
jesteś czarodziejem?
-
Czarodziejem nie zostaje się od tak, czarodziejem trzeba się urodzić. Potem
trzeba uczyć się zaklęć, a w wieku 25 lat zdaje się egzamin i rada albo
zostawia moce, albo je odbiera.
- A ty ile
masz lat?
- 20, a ty?
- Też.
- Ale chyba
długo nie będę cieszyć się mocą.
- Do
egzaminu masz jeszcze 5 lat.
- Nie chodzi
o to, jeśli ktoś wtajemniczy śmiertelnika w świat magii, to staje przed radą,
tak jak przed sądem, a oni decydują czy zostawiają komuś magię, czy ją
odbierają.
2 komentarze = next
Dawaj następny
OdpowiedzUsuńPopieram anonima wyżej :)
OdpowiedzUsuń